Przejdź do treści

Stres zapisany w ciele

Stres zapisany w ciele – jak napięcie emocjonalne objawia się fizycznie

Ciało pamięta szybciej niż umysł. Zanim nazwiemy stres, często już boli kark, ściska brzuch albo pojawia się napięcie w szczęce. W praktyce terapeutycznej bardzo często widać, że emocje nieprzeżyte lub tłumione znajdują ujście w ciele. To nie jest teoria – to codzienność wielu osób, które „trzymają się dzielnie”, a jednocześnie żyją w permanentnym napięciu. Stres nie musi być dramatyczny. Czasem to:

  • długotrwała odpowiedzialność,
  • brak przestrzeni dla siebie,
  • konieczność bycia „silnym”.

Ciało reaguje dokładnie na to, co dzieje się w tle życia. I nie robi tego przeciwko nam – robi to, by zwrócić uwagę. Pierwszym krokiem do ulgi nie jest analiza, tylko zauważenie.
Gdzie jest napięcie?
Kiedy się pojawia?
Czy ciało ma w ogóle moment, by opaść?

Z praktyki pracy z ciałem

Często spotykam osoby, które nie nazywają swojego stanu stresem. Mówią raczej: „tak już mam”, „to nic takiego”, „trzeba ogarniać”. Dopiero gdy zaczynamy przyglądać się ciału, widać stałe napięcie – w barkach, w szczęce, w brzuchu. Nie wynika ono z jednego wydarzenia, lecz z długotrwałego funkcjonowania bez przestrzeni na odpuszczenie. W takich sytuacjach pierwszym krokiem nie jest analiza ani „rozpracowywanie emocji”. Jest nim zauważenie napięcia i stworzenie warunków, w których ciało może przestać być w gotowości. Ulga bardzo często pojawia się wtedy, gdy ciało zostaje wysłuchane, a nie poprawiane.
 
Dlaczego niewyrażony stres nie znika – tylko zmienia formę
 
Stres, który nie zostaje rozładowany, nie „przechodzi” sam. Organizm przechowuje go w ciele, układzie mięśniowym, powięziach i układzie nerwowym.
Z perspektywy badań i praktyki terapeutycznej widać wyraźnie, że długotrwałe napięcie emocjonalne koreluje z:
– przewlekłymi bólami -kręgosłupa i karku,
– zespołami bólowymi bez uchwytnej przyczyny medycznej,
– problemami trawiennymi (IBS, refluks, zaburzenia perystaltyki),
– bruksizmem i napięciem szczęki,
– migrenami i bólami głowy.
Ciało przejmuje rolę „nośnika” tego, na co nie było miejsca w emocjach ani w odpoczynku. Z czasem objawy somatyczne stają się jedynym językiem, którym organizm potrafi się komunikować. Zignorowany stres zapisany w ciele nie znika. On po prostu wraca w formie dolegliwości.